Ostrowianie pojechali do Lubina w roli jednego z czołowych zespołów ligi, walczącego o utrzymanie miejsca na podium. Zagłębie natomiast konsekwentnie szuka punktów, które pozwolą wydostać się z dolnych rejonów tabeli.
Początek meczu dawał gospodarzom powody do optymizmu. Po trafieniu Kamila Adamskiego szybko odpowiedział Arkadiusz Michalak i przez kilka minut gra toczyła się bramka za bramkę. Około 10. minuty przyjezdni zaczęli budować przewagę, wykorzystując błędy przeciwnika i brak skuteczności w ataku. Seria straconych goli sprawiła, że w 13. minucie było już 4:10.
Mimo trudnej sytuacji Miedziowi jednak nie złożyli broni. Jeszcze przed przerwą udało się zmniejszyć dystans i wrócić do gry. Po zmianie stron goście ponownie odskoczyli (13:19 w 35. minucie), ale zespół prowadzony przez Jarosława Hipnera odpowiedział ambitną pogonią. Świetny fragment zanotował Mateusz Drozdalski, a strata stopniała do dwóch bramek, co ponownie rozbudziło nadzieje kibiców.
W bramce Ostrovii bardzo dobrze spisywał się Kacper Ligarzewski, który kilkoma interwencjami zatrzymał ataki Lubinian. Gdy na cztery minuty przed końcem przewaga Ostrowian wzrosła do siedmiu trafień, losy spotkania były już praktycznie rozstrzygnięte.
Ostatecznie Zagłębie przegrało 23:28. Zespół z Ostrowa umocnił się na trzeciej pozycji w tabeli, natomiast Miedziowi wciąż zajmują ostatnie miejsce.


















