- Prokuratura właśnie postawiła im zarzuty, gdyż specjaliści stwierdzili, że beczki mogły w każdej chwili ulec zapłonowi i spowodować duże zagrożenie dla mieszkańców i środowiska. Grozi im nawet do 10 lat więzienia - informuje na portalu społecznościowym Piotr Kuroszczyk, wójt gminy Ostrów Wielkopolski.
Przypomnijmy. Pod koniec maja 2020r. na parkingu przy ruchliwej trasie S11 w miejscowości Szczury w powiecie ostrowskim znaleziono porzuconą naczepę ciężarową, a w niej około 150 200-litrowych beczek z – jak się później okazało – niebezpieczną i silnie trującą substancją. Mimo wszczętego przez policję postępowania, nie udało się ustalić właściciela odpadów, gdyż tablice rejestracyjne naczepy zostały skradzione, a numery znamionowe usunięte. Powstał problem, kto ma się zająć usunięciem i utylizacją niechcianego przez nikogo ładunku. Chodziło o niebagatelną sumę 100 tys. zł. Ponieważ właścicielem terenu parkingu przy drodze krajowej jest Generalna Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, wójt gminy Ostrów Wielkopolski nałożył na nią obowiązek usunięcia odpadów. Drogowcy odwołali się od tej decyzji, ale Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Kaliszu utrzymało w całości decyzję gminy. Zaś feralny ładunek został zabezpieczony i objęty monitoringiem przez gminę.
(alf)


















