iOstrowWlkp.pl reklamy
Piłka ręczna

Ostrovia lepsza od MKS-u Kalisz

2017-02-03 09:15:04
Zdjęcie: www.kalisz.pl/Karina Zachara
Nie tak, powrót na pierwszoligowe parkiety wyobrażali sobie szczypiorniści MKS-u Kalisz. Po słabym w swoim wykonaniu meczu ulegli Ostrovii Ostrów Wielkopolski 24:30.

Już  wyrównany początek spotkania jasno wskazywał, że będzie ono twardą walką o każdy punkt, o każdą piłkę i fragment boiska. Nie wróżył jednak, że w kolejnych jego odsłonach sytuacja na parkiecie przybierze tak niekorzystny dla kaliszan obrót. Kiedy w piątej minucie, po trafieniu Arkadiusza Galewskiego wyszli na prowadzenie, wydawało się, że mają rywala pod kontrolą, niestety rzeczywistość okazała się brutalna. W miarę upływu czasu ostrowianie, niesieni gorącym dopingiem wypełnionej kibicami sali, nabierali rozpędu. W 17. minucie odskoczyli na trzy „oczka” (7:4), a w 23. prowadzili już pięcioma (10:5). Grali cierpliwie, dokładnie, twardo i agresywnie w obronie, skutecznie w ataku. W kaliskiej ekipie tym razem nie zadziałał dobrze żaden z tych elementów. Podopieczni trenera Jaszki nie zdołali wykorzystać nawet sytuacji, jaka pojawiła się w 24.minucie, gdy wskutek gradacji kar rywale grali w potrójnym osłabieniu. Kaliszanie nie tylko nie odrobili strat, ale wręcz przegrali ten fragment spotkania 1:2. Do przerwy, grająca już w komplecie Ostrovia, dorzuciła kolejnych kilka punktów i schodziła do szatni z przewagą sześciu trafień (14:8).

Po powrocie na parkiet sytuacja niewiele się zmieniła. Wprawdzie MKS gonił wynik, ale  tylko małymi krokami, a że gospodarze nie zwalniali tempa, przynosiło to mizerne efekty. Kiedy w 37. minucie przewaga Ostrovii wzrosła do ośmiu bramek (18:10), do grających kaliszan po raz pierwszy tego wieczoru dołączył Bartłomiej Jaszka, ale nawet jego nieprzeciętne umiejętności i pięć zdobytych bramek niewiele pomogło. Pewnie grający tego dnia rywale trzymali rękę na pulsie i bez problemu dowieźli korzystny wynik do końcowej syreny. Rewanż za przegraną z pierwszej rundy stał się faktem. Jednak to nie Ostrovia zaskoczyła tego dnia czymś nadzwyczajnym, to MKS nie zagrał na miarę swoich możliwości. Trudno było dostrzec w nim zespół, który w ostatnich dwunastu meczach nie doznał ani jednej porażki.

– Jestem zły na swój zespół, bo znam go i wiem co potrafi. A dzisiaj po prostu zagraliśmy źle. Za wolno, za słabo w strefę, nie wykorzystywaliśmy gry jeden na jeden,  zwłaszcza kiedy było dużo miejsca. Ale do tego trzeba mieć chęci i wolę walki, w odpowiednim momencie odważnie wejść w lukę. Dzisiaj tego zabrakło. Ten mecz był do wygrania. Ostrovia to nie jest zespół poza naszym zasięgiem i tym razem też niczym nas nie zaskoczyła. Mieli akurat dzień, że wszystko wpadało, a my nie wykorzystaliśmy niestety mnóstwa stuprocentowych sytuacji, ale cóż taki jest sport. Pozostaje pogratulować rywalom i wziąć się do dalszej pracy. Przed nami jeszcze dużo grania, dwanaście meczów, więc trzeba do tego podejść ze spokojem i ambitnie walczyć o wygraną w każdym kolejnym spotkaniu. Mam nadzieję, że szybko wrócimy na właściwe tory – mówił tuż po meczu z Ostrovią trener MKS-u Bartłomiej Jaszka.

Co do sportowej oceny meczu odczucia mogą być różne i zdania podzielone, ale zachowanie ostrowskich kibiców można określić jednoznacznie: żenujące, i jest to bardzo łagodne określenie. Gwizdami, przekleństwami i innymi przejawami wręcz chamskiego zachowania zwłaszcza w momencie pojawienia się na boisku Bartłomieja Jaszki, któremu akurat ostrowski klub sporo zawdzięcza, wystawili sobie gospodarze niestety przykre świadectwo.

Najbliższy mecz, tym razem nie ligowy, rozegrają kaliszanie już w sobotę. W Gdańsku zmierzą się z miejscowym, ekstraklasowym Wybrzeżem, a stawką będzie awans do ćwierćfinału PGNiG Pucharu Polski.

 

KPR Ostrovia – MKS Kalisz 30:24 (14:8)
Kary: Ostrovia – 18. min, MKS – 10. min. Czerwona kartka: Patryk Staniek (Ostrovia, 50. min, gradacja kar). Rzuty karne: Ostrovia 1/1, MKS 2/2. Sędziowali: Korneliusz Habierski i Grzegorz Skrobak (Głogów).
Ostrovia: Piskorski, Matuszczak – Kuśmierczyk 6, Krzywda 5, Wojkowski 5, Tomczak 4, Olszyna 3, Wesołek 2, Gajek 1, Jedwabny 1, Marciniak 1, Nowakowski 1, Staniek 1, Klara, Wojciechowski.
MKS: Adamczyk, Jarosz – Jaszka 5, Bałwas 4, Galewski 4, Rosiek 3, Czerwiński 2, Sieg 2, Adamski 1, Bożek 1, Drej 1, Misiejuk 1, Kobusiński, Książek, Mosiołek, Piosik.

Źródło: www.kalisz.pl/Karina Zachara


Czytaj również

ALFALINE HURTOWNIA ELEKTRYCZNA OSTRÓW WLKP.
POLUB NAS NA FACEBOOK