Górnik Zabrze to jeden z czołowych zespołów Orlen Superligi. Górnik regularnie walczy o czołowe lokaty w tabeli i na własnym parkiecie jest niezwykle groźny dla każdego rywala.
Ostrovia doskonale zdaje sobie sprawę z wyzwania, jakie czeka ją w poniedziałek. W pierwszym meczu obu drużyn, rozegranym górą była drużyna Kima Rasmussena i liczymy, że będzie tak i tym razem.
- Po ostatnim nieudanym meczu z Opolem zrobimy wszystko, żeby wrócić na właściwe tory. Cały tydzień pracujemy nad poprawą naszej gry w każdym aspekcie i chcemy pokazać przede wszystkim naszym kibicom, że ostatni mecz to był wypadek przy pracy. Zabrze to bardzo mocny przeciwnik, który w ostatnich meczach jest rozpędzony. Na pewno będzie to bardzo wyrównany mecz i zdecydują małe detale. Do Zabrza będziemy jechać po zwycięstwo. Będziemy walczyć, jak zawsze do końca! - mówi Jakub Zimny.
Drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego wielokrotnie w tym sezonie udowodniła, że potrafi postawić się faworytom. Zespół prezentuje solidną formę i mimo wymagających rywali, nie zamierza odpuszczać. Kluczową rolę może odegrać defensywa, która wielokrotnie ratowała Ostrovię w trudnych momentach.
Nie można zapominać także o skuteczności w ataku – odpowiedzialność za zdobywanie bramek będą musieli wziąć na siebie liderzy zespołu, którzy w tym sezonie już niejednokrotnie udowodnili swoją wartość. Walka do ostatniej sekundy – to znak firmowy Ostrovii, który kibice z pewnością zobaczą także w poniedziałkowy wieczór.
- Czeka nas bardzo ciężki mecz z rozpędzoną drużyną Górnika, która odniosła 6 zwycięstw z rzędu i włączyła się na dobre w walkę o najwyższe cele w tym sezonie. My bardzo chcemy zmazać plamę po meczu z Gwardią i wrócić na zwycięską ścieżkę z kompletem punktów - dodaje Mateusz Wojciechowski.
Końcówka sezonu zbliża się wielkimi krokami, a każdy zdobyty punkt może mieć ogromne znaczenie w końcowym układzie tabeli. Ostrovia ma świadomość, jak ważne jest to spotkanie, dlatego na parkiet w Zabrzu wyjdzie maksymalnie zmotywowana i gotowa do walki.



















