Nie ma co ukrywać - jajko to symbol życia, odrodzenia i... Wielkanocy. W Wielkopolsce zwyczaj dzielenia się jajkiem podczas śniadania wielkanocnego jest nadal żywy, choć nieco mniej oficjalny, niż opłatek przy wigilijnym stole. W wielu domach jajka pojawiają się nie tylko jako ozdoba koszyczka, ale też jako obowiązkowa przekąska - najlepiej z dużą łyżką majonezu i szczyptą soli.
Ile jajek zjada statystyczny mieszkaniec Wielkopolski?
Oficjalnych danych brak, ale z relacji rodzinnych wynika, że przeciętny wielkopolski biesiadnik potrafi wciągnąć od czterech do sześciu sztuk już podczas samego śniadania wielkanocnego. Jeśli doliczyć do tego inne potrawy z jajkami (żurek, sałatka jarzynowa, pasztet z jajkiem w środku, ciasto), liczba ta może spokojnie sięgnąć kilkunastu. Czy to już przesada?
Czy jajka są zdrowe?
Zaskoczenie: tak, są! Jajka to źródło pełnowartościowego białka, witamin (A, D, E, B12), minerałów i kwasów tłuszczowych. Zawierają też cholinę - ważną dla mózgu. Przez lata niesłusznie obwiniano je o podnoszenie poziomu cholesterolu, ale dziś dietetycy przyznają: zdrowa osoba może jeść jedno, dwa jajka dziennie bez obaw.
Oczywiście w Wielkanoc mało kto liczy kalorie - szczególnie, gdy ciocia przyniesie swoje słynne jajka faszerowane z pieczarkami i koperkiem. Grzechem byłoby nie spróbować.
Tradycja czy wymówka do obżarstwa?
Jedzenie jajek w Wielkanoc to zdecydowanie tradycja, ale - jak każda dobra tradycja - może być też świetną okazją do... małego kulinarnego szaleństwa. W końcu przez 40 dni Wielkiego Postu wiele osób rezygnuje z ulubionych dań, więc świąteczny stół staje się prawdziwą ucztą.
A ile jajek można zjeść bez wyrzutów sumienia? Najlepiej słuchać swojego żołądka - on wie najlepiej, kiedy powiedzieć „dość”.




















