- Regionalny Zakład Zagospodarowania Odpadów jest w trakcie modernizacji, co oznacza chwilowe przestoje, a (eMZOludek) MZO S.A. również nie prowadzi prac powodujących uciążliwości odorowe. Zapachy mogą pochodzić z pobliskich pól uprawnych i obiektów rolniczych. RZZO, jak i MZO prowadzą działalność zgodnie z przepisami i najwyższymi standardami ochrony środowiska - czytamy w opublikowanym komunikacie.
To jednak nie uspokaja mieszkańców, a wręcz przeciwnie.
- Mieszkańcy nie są ani naiwni, ani łatwowierni. Dobrze widzą, że od lat zamiast rozwiązywać problem, próbujecie go zagadać. Jedenaście lat to zdecydowanie za długo, by wciąż zasłaniać się pustymi obietnicami i kolejnymi wymówkami. Czas przestać mydlić ludziom oczy. Zamiast szukać wykrętów - pokażcie wreszcie skuteczne rozwiązanie problemu - zaznacza inny z mieszkańców.
Czy temat nieprzyjemnego zapachu uda się rozwiązać? O sprawie będziemy informowali na naszych łamach.



















