iOstrowWlkp.pl reklamy
Żużel

Betard Sparta Wrocław - Arged Malesę Ostrów 54:36

2022-05-09 10:40:39
Zdjęcie: TŻ Ostrovia

Betard Sparta Wrocław pokonała Arged Malesę Ostrów 54:36. Wynik nie do końca oddaje to, co działo się na torze. Do 11 wyścigu mecz był bardzo wyrównany, a strata ostrowian wynosiła tylko 6 punktów. Niestety, od ósmego biegu Arged Malesa musiała sobie radzić bez Grzegorza Walaska, który przewrócił się z Michałem Curzytkiem. Doświadczony żużlowiec złamał obojczyk i będzie musiał pauzować.


Trener Mariusz Staszewski przed meczem we Wrocławiu powtarzał, że kluczem do powalczenia z mistrzem Polski będzie początek spotkania. Pierwsze wyścigi w poprzednich meczach Arged Malesa Ostrów przegrywała wyraźnie. Tym razem było inaczej. Ostrowianie po czterech biegach przegrywali tylko 10:14, a po siedmiu 19:23.

Para Oliver Berntzon – Tomasz Gapiński potrafiła wygrać podwójnie z liderem Betard Sparty Wrocław, Maciejem Janowskim, co spotkało się oczywiście z ogromnym aplauzem ostrowskich kibiców na Stadionie Olimpijskim.

Niestety, w ósmym wyścigu doszło do bardzo groźnie wyglądającego upadku Michała Curzytka z Grzegorzem Walaskiem. Junior Betard Sparty wstał o własnych siłach, ale niestety Grzegorz Walasek był niezdolny do dalszej jazdy i został odwieziony karetką do szpitala na szczegółowe badania. Pierwsze wieści ze szpitala napawały optymizmem, bo po meczu trener Staszewski mówił, że prawdopodobnie obyło się bez złamań.

Niestety, późnym wieczorem ze szpitala nadeszły już znacznie gorsze wiadomości. – Grzegorz doznał na pewno kontuzji obojczyka – potwierdził trener Mariusz Staszewski. Nie wiadomo na razie jak długa przerwa w startach go czeka.

Arged Malesa Ostrów pomimo osłabienia, walczyła bardzo dzielnie. Po 11 wyścigu wygranym 5:1 przez Chrisa Holdera i Olivera Berntzona, przegrywała tylko 30:36. Końcówka meczu należała jednak do rozpędzonych mistrzów Polski, którzy wygrali 54:36.

W Betard Sparcie Wrocław klasą dla siebie był trzykrotny mistrz świata, Tai Woffinden. W drużynie Arged Malesy najlepiej pojechał Oliver Berntzon, który wywalczył 11 punktów i 1 bonus w sześciu startach. – To bez wątpienia jak dotychczas mój najlepszy mecz w PGE Ekstralidze. Czułem się dzisiaj szybki. Cieszę się, że wreszcie poszło po mojej myśli. Jako zespół powalczyliśmy i wynik końcowy nie oddaje tego, co działo się na torze – podsumował Szwed w barwach ostrowskiego klubu.

Źródło: TŻ Ostrovia


Czytaj również

POLUB NAS NA FACEBOOK